Gdzie szukać sandaczy w płytkiej wodzie ?

0

                   Łowienie sandaczy na płytkiej wodzie należy zacząć od lokalizacji dobrej miejscówki. Pisząc o płytkiej wodzie mam na myśli taką do dwóch, trzech metrów. Miejsca te bardzo łatwo znaleźć na zbiorniku zaporowym. Najłatwiej jest, gdy posiadamy echosondę. Bez niej też jest to możliwe. Można to zrobić za pomocą chociażby ciężarka i kawałka plecionki. Pomocna jest również kotwica. Polecam też użyć przynęty, którą zarzucamy i czekamy aż opadnie na dno. Jeżeli łowię z brzegu to używam przynęty, którą szoruję po dnie. Jeżeli idzie gładko to dno jest piaszczyste. Jeżeli czuję opór, bądź zaczepy takie dno powinno być dobrym miejscem na łowienie sandaczy. Podczas łowienia tego drapieżnika bardzo ważna jest charakterystyka łowiska. Na początku sezonu sandacze polują w płytkich wodach zbiorników zaporowych. Ma to związek z drobnicą, która w tym czasie jest na płytszej wodzie. Chciałbym na przykładzie mojego bankowego miejsca omówić tego typu łowisko. Miejsce to znalazłem na początku mojej wędkarskiej przygody, a jeszcze bardziej potwierdziłem swoje przeczucia, gdy na zbiorniku zaczęto rok w rok spuszczać wodę. Często chodziłem za szczupakiem, łowisko wydawało się atrakcyjne i takie było do pewnego momentu. Gdy dochodziłem do granicy dna porośniętego roślinnością a korzeniami drzew wszystko się zmieniało. Brania szczupaków ustały a zaczęły się sandaczy. Mówiłem sobie co jest? Nagle łowisko zmienia się. Łowiąc na gumki zmieniłem główkę na cięższą i zacząłem sprawdzać dno, co chwilę jakiś zaczep a w najgorszym wypadku zerwana przynęta. Stwierdziłem, że łowisko jest sandaczowe bo dno jest usłane korzeniami, powalonymi gałęziami. Później pływając pontonem z echosondą potwierdziłem swoje przemyślenia. A tak prezentuje się miejscówka przy spuszczonej wodzie.

               Widać pełno korzeni, które sandacze wprost uwielbiają. W pasie brzegowym pływa drobnica, więc sandacze mają bogato zastawiony stół smakołykami praktycznie pod nosem. Nic tylko ucztować. Polecam wszystkim wędkarzom szukać takich miejsc, bo są one godne uwagi. Niestety to łowisko jest dobre tylko w okresie czerwca oraz lipca, później z powodu spuszczania wody jest taki stan jak na zdjęciu. Za każdym razem można liczyć na kontakt z drapieżnikiem. Sandacze, które łowię w takich miejscach są w granicach od pięćdziesięciu do osiemdziesięciu centymetrów. Większego nie udało mi się złowić. Mój rekord z takiej miejscówki to 82 centymetry, ale łowiłem z pontonu od strony zbiornika. Natomiast z brzegu największy miał 65 centymetrów. Zdarzały się też dni bez ryby, bo nie każde łowisko da nam codziennie setki ryb. Powodzenia.

Share.

Dodaj komentarz

*