Pierwsze zawody z cyklu Robinson Cup 2015 odbyły się w Częstochowie na zimnym zbiorniku. W zawodach wzięło udział 112 zawodników i zawodniczek. Były to największe eliminację jeśli chodzi o liczbę startujących. Udało mi się być w grupie tych szczęśliwców. A teraz przedstawię przebieg całych zawodów z mojej strony. Organizator zawodów przyspieszył rozpoczęcie eliminacji, na stronie ukazał się komunikat, aby na zawodach stawić się o pół godziny wcześniej. Zawodnicy posłuchali komunikatu i wszyscy stawili się na czas. Niestety organizator nie był już tak punktualny. Przyjeżdżam na zawody a wszystko w rozsypce, 6:30 rano, pytam się, czy już zaczynamy, w odpowiedzi słyszę, że mamy jeszcze czas, w duchu myślę to po jakiego czorta mamy być wcześniej??? Organizator w pośpiechu stawia namiot, sprawdza przybyłych zawodników, dzięki „sprawnemu działaniu udaje się zacząć losowanie około 7:30 jako jeden z ostatnich losujących kończę 8:10.

Częstochowa- zimny zbiornikPo zakończeniu losowania udaję się na stanowisko nr 84, ja wylosowałem miejsce na grobli. Dodam tu, że po krótkiej wymianie kulturalnych zdań nęcenie ciężkie zostaje ustalone na 10:50 a rozpoczęcie rywalizacji 11:00. Przed zawodami zrobiłem małe rozeznanie na co łowić i jak. Ja jednak postanowiłem iść pod prąd, bo jeżeli wszyscy łowią na to samo, to może ja łowiąc na coś innego uzyskam całkiem dobry wynik. Na stanowisku rozpoczynam mieszanie zanęt, dodatków oraz glin. Moja zanęta na zawody to:

  • 1 kg Magic GoldSeries
  • 1 kg Grand Prix GoldSeries
  • 10 dag konopi prażonych
  • 10 dag kolendry
  • 10 dag coco belge

Gliny wymieszałem w proporcji:

  • 2 op. gliny rozpraszającej czarnej
  • 1 op. gliny argile czarna
  • 0,5 op. ziemi bełchatowskiej

Zaczynam mieszać zanęty wraz z dodatkami, dowilżam i odstawiam aby zanęta wchłonęła wodę. Kolejnym punktem jest wymieszanie glin oraz przetarcie ich przez sito. Po tym zabiegu wracam do zanęty i znowu dowilżam oraz odstawiam. Następnie zabieram się za rozłożenie podestu, wygruntowaniu stanowiska, rozłożeniu podbieraka oraz siatki. Na zawodach łowiłem batem 7m bez tzw. gumy, byłem chyba jedynym zawodnikiem łowiącym na bata. Do tego spławik 1g, żyłka główna 0,12, przypon 0,10, haczyk 18. Wszystko przygotowane, zabrałem się za lepienie kul. Zanętę wymieszałem z połową gliny i dodałem pinki oraz jokersa. Do pozostałej części gliny dodałem samego jokersa. Pierwsze lepione kule były bez kleju, do kolejnych stopniowo dodawałem bentonitu. Tak abym w łowisku miał kule, które rozejdą się zaraz po wrzuceniu jak i po jednej godzinie, dwóch oraz trzech. Godzina 11:00 na zegarze, rozpoczyna się walka, kto wygra, kto przegra??? zawody Częstochowa- zimny zbiornik

Zaczęło się, powoli odławiam płotki, są różnej wielkości. Co jakiś czas dorzucam kulkę, aby pobudzić ryby. Obserwując kolegów obok, zdaję sobie sprawę, że nie jest dobrze. Moja taktyka się nie sprawdza. Zakończenie rywalizacji, zaczyna się ważenie i tu kolejny minus dla organizatora. Część zawodników ma ważoną rybę na raz a część na dwa razy!!! Mój wynik potwierdził obawy byłem ostatni w swoim sektorze F, zapłaciłem tzw. frycowe za start. Złowiłem same płotki, które nawet dobrze żerowały, do tego doszedł mały krąp, ilość nie powalała. Nie było też okonków, przynajmniej ja nie złowiłem ani jednego. Część zawodników złowiła też karpie, leszcze. Wyniki były dobre przeważnie w granicach 5-6 kg. Na piękne nagrody mogłem tylko popatrzeć.

Częstochowa Robinson Cup

Jeszcze tylko posiłek i oczekiwanie na wyniki. Pierwsza trójka zawodów przedstawia się następująco:

  1. Kieroń Marcin- waga 9340
  2. Mnich Zbigniew- waga 9115
  3. Derlaga Jakub- waga 7910

Pozostało mi tylko podsumować zawody. Na starcie było 112 zawodników, ta liczba chyba przerosła organizatora. Na początku był chaos, jednak powoli wszystko szło do przodu. W trakcie zawodów mieli roznosić ciepłe napoje, że tak powiem ani widu, ani słychu przez cztery godziny jakby organizator zapomniał!!! Waga ważyła tylko do 5 kg. Firma Robinson chyba zaczyna robić niezły biznes z zawodów, zamiast propagować wędkarstwo. Lubię te zawody, ale to co było na pierwszych eliminacjach pozostawia niesmak. Mam nadzieję, że kolejne zawody przebiegną w duchu wędkarskiej rywalizacji.

Share.

About Author

Leave A Reply

*